ZALOGUJ SIĘ LUB ZAREJESTRUJ

Nasza współpraca trwa od 1999 roku

Zdjęcia z warszawskich szpitali ukazują się w zaprzyjaźnionej, bezpłatnej gazecie Południe Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa.

Zdjęcia w gazecie Południe Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa ukazują się raz w tygodniu w czwartki. Do zagospodarowania mamy pół kolumny, na której mieści się 37 zdjęć. Z tego powodu musimy dokonać wyboru zamieszczanych zdjęć. Istnieje jednak możliwość zamówienia publikacji zdjęcia poprzez formularz formularz.

poniżej przedstawiamy treść artykułu, który ukazał się w gazecie Południe w 2009 roku z okazji dziesięciolecia wsprółpracy

Dziesięcioletnie noworodki

Czy to możliwe, aby noworodki miały dziesięć lat? Ależ tak!

Po raz pierwszy zdjęcia noworodków urodzonych w mokotowskich szpitalach zostały opublikowane w „Południu” z 22 stycznia 1999 r. Minęło zatem dziesięć lat ukazywania się tej rubryki. Wyłączywszy kilka numerów gazety zdjęcia były zamieszczane w każdym numerze. W ten sposób „Południe” towarzyszyło narodzinom wielu tysięcy warszawiaków. W ogromnej mierze jest to zasługą Państwa Doroty i Borysława Kozielskich, którzy odwiedzali szpitale przy Madalińskiego i przy Wołoskiej, by zrobić pierwsze zdjęcie młodego Polaka. Swoją mrówczą pracą spowodowali uśmiech na twarzy wielu rodziców, babć, dziadków. Na tym polega rzeczywisty sukces. Te uśmiechy są najwyższą nagrodą.

Rubryka ze zdjęciami noworodków towarzyszyła spajaniu więzi wielu rodzin, a także sprzyjała tworzeniu lokalnych więzi społecznych. „Południe” w rozmaitych formach swej aktywności zabiega o tworzenie się i umacnianie lokalnych więzi. Właśnie dlatego czujemy się potrzebni czytelnikom.

Redakcja prosi rodziców dzieci urodzonych w styczniu 1999 r., których zdjęcia wówczas opublikowało „Południe”, o nadesłanie aktualnych fotografii. Pochwalcie się Waszymi córkami i synami! Chętnie zamieścimy ich zdjęcia. Może razem z Wami? A może zechcecie Państwo jeszcze napisać o ich dokonaniach, o tym, dlaczego jesteście z nich dumni, dlaczego darzycie ich miłością? Prosimy bardzo.

Redakcja